Badanie Comp Platformy Usług S.A. w dobie koronawirusa

Alkoholowe preferencje klientów małych sklepów podczas pandemii koronawirusa nie uległy drastycznym zmianom. Co prawda Polacy chętniej niż dotychczas decydują się na zakup po sąsiedzku brandy, whisky czy rumu, ale prym nadal wiodą piwo oraz wódka. Spektakularnym, choć krótkotrwałym rekordzistą okazał się spirytus, głównie nabywany jako substytut środków dezynfekcyjnych. Najnowsze dane dostarczone przez system M/platform pokazują, że w małych sklepach cichym wygranym koronakryzysu jest wino. Wciąż ma stosunkowo niski udział w alkoholowych wydatkach, lecz podczas pandemii odnotowało jedne z największych wzrostów sprzedaży zarówno pod względem wartości, jak i częstotliwości.

Badania wskazują, że w czasach pandemii konsumenci zdecydowanie częściej robią zakupy w małych sklepach, które są wybierane jako miejsce wygodniejsze i bezpieczniejsze. Przez dziesięć najbardziej kryzysowych tygodni, kiedy obowiązywały największe ograniczenia sanitarne, odwiedziny w lokalnych placówkach były co prawda o 13,4% rzadsze niż w analogicznym okresie rok temu, ale średni koszyk był już o 24,3% większy rdr, co spowodowało, że ogółem wydawaliśmy w sąsiedzkich sklepach o ponad 7,5% więcej niż w 2019 r.

Obecnie, nadal utrzymuje się trend większych zakupów w małych punktach. Średni koszyk w czerwcu był już tylko o 11% większy od tego sprzed kryzysu, lecz zdecydowanie wzrosła częstotliwość wizyt – zniesienie obostrzeń w drugiej połowie maja ułatwiło powrót do normy sprzed pandemii, natomiast od początku czerwca odwiedziny w małych sklepach wzrosły o ponad 8%. Oznacza to, że obecnie wydajemy tam ok. 20% więcej niż przed koronakryzysem, a stopniowy powrót do normalności pozostawił trwałe zmiany w nawykach zakupowych.

Nowa normalność w małych sklepach

Alkohol kupowany w większych ilościach

Przez okres dziesięciu tygodni z największymi restrykcjami konsumenci kupowali alkohol z prawie taką samą częstotliwością jak zwykle (spadek liczby paragonów jedynie o 2,5% rdr), jednak każdorazowe zakupy odbywały się w większych ilościach. Średni koszyk wzrósł o 17,8% rdr.

Pierwsze istotne wzrosty na alkoholu odnotowano w marcowy tydzień T11, kiedy ogłoszono zamknięcie szkół. Wprawdzie sprzedaż alkoholu nie wzrosła z tygodnia na tydzień tak gwałtownie jak innych produktów kupowanych wówczas na zapas, ale odnotowano znaczący wzrost względem roku poprzedniego. Liczba paragonów z alkoholem urosła o 6,5% rdr, średni koszy o ponad 23% rdr, a wydatki ogółem o ponad 31%. Wielkanoc również przyniosła skokowy wzrost z tygodnia na tydzień i mocny wzrost wartości w skali rocznej o 15% rdr, przy równoczesnym zmniejszeniu liczby wizyt o 4% rdr. Trochę słabiej wypadła majówka ze wzrostem sprzedaży o niecałe 3% rdr. Na jej tle zdecydowanie lepiej prezentował się czerwcowy długi weekend, gdy większość ograniczeń była już zniesiona. Sprzedaż wzrosła o niemal 10% rdr, koszyk o niecałe 8% rdr, a częstotliwość wizyt o ponad 2%.

– Rekordową sprzedaż alkoholu w małych sklepach odnotowano w tygodniu wielkanocnym z obrotem o 60% i średnim koszykiem o połowę większym niż rok wcześniej. Silne wzrosty rzędu 30% w skali rocznej odnotowano także podczas długiego weekendu czerwcowego, na podobnym poziomie do marcowego tygodnia T11, od którego wszystko się zaczęło. Dość interesujący okazał się też ostatni tydzień maja, kiedy obchodzono Dzień Matki. Nie wiązał się on ze skokowym wzrostem tygodniowym, ale był znacząco lepszy w skali rocznej. Sprzedaż wzrosła o 21% rdr, a średni koszyk o 17% rdr. O ile w przypadku wina, które odnotowało wówczas największe wzrosty, można przypuszczać, że miało to związek z bardziej intensywnymi spotkaniami w gronie rodzinnym, o tyle w przypadku pozostałych produktów, zapewne większe znaczenie miał fakt, że był to już kolejny tydzień zmniejszania ograniczeń epidemicznych w sklepach i stopniowego powrotu do normalności. To właśnie w tym tygodniu częstotliwość wizyt powróciła do normy sprzed marca – zauważa Tomasz Jasinkiewicz, wiceprezes Comp Platformy Usług S.A.

Piwo i wódka nadal w czołówce

Mimo pandemii, sprzedaż piwa jak co roku wykazywała typowy trend sezonowy. Jego sprzedaż rosła wraz ze zmianą pogody. Przed kryzysem odpowiadało ono za niemal połowę naszych wydatków na alkohol. Na początku pandemii ten poziom nieznacznie wzrósł, aby w czerwcu osiągnąć 58% udziału w wydatkach na alkohol. W tym roku piwo było jednak kupowane inaczej, podobnie jak reszta produktów. Konsumenci sięgali po nie rzadziej o 14% rdr, ale w jednorazowo większych ilościach, średnio o 20% rdr, a w szczytowym okresie nawet o połowę. Miało to prawdopodobnie związek z zamknięciem lokali gastronomicznych i wzrostem domowej konsumpcji.

– Warto zauważyć, że piwo nie odnotowało spektakularnego wzrostu w marcowym tygodniu T11, kiedy Polacy tłumnie ruszyli do sklepów po ogłoszeniu pierwszych restrykcji. Dużą popularnością cieszyły się wtedy inne napoje alkoholowe, jak wódka, wino, rekordowy spirytus oraz te bardziej niszowe, jak brandy, whisky czy rum. Piwo nie wpisało się w ten trend, co mogą tłumaczyć wciąż otwarte wówczas puby i restauracje, a także specyfika robienia zakupów na zapas. W pozostałych, szczytowych okresach sprzedaż piwa rosła już proporcjonalnie do ogólnego wzrostu sprzedaży w małych sklepach detalicznych – dodaje Tomasz Jasinkiewicz.

Epidemia 2020: Sprzedaż alkoholu na tle ogólnego wzrostu zakupów w małych sklepach

Wódka wciąż odpowiada za ponad jedną trzecią naszego alkoholowego portfela. Podobnie jak pozostałe trunki, w trakcie pandemii kupowano ją w małych sklepach rzadziej, ale więcej. Wraz z sezonem, jej sprzedaż sukcesywnie rośnie, choć nie tak szybko jak w przypadku piwa. Najwięcej wypiliśmy jej na Wielkanoc, o 19% więcej niż w długi czerwcowy weekend i o 12% więcej niż na majówkę.

Wino, cichy zwycięzca koronakryzysu

Wino ma nadal skromny udział w naszym portfelu, rzędu 3.5% całości wydatków na alkohol, ale kupowaliśmy je w małych sklepach chętniej. Robiliśmy to średnio o 2% rdr częściej już w okresie największych ograniczeń, podczas gdy częstotliwość zakupów prawie wszystkich innych kategorii spożywczych spadła, natomiast od kiedy ograniczenia zaczęto znosić, wino jedynie zyskiwało na popularności. Wydajemy na nie w małych sklepach już o 14,5% więcej w ujęciu rocznym. Rekordowym tygodniem dla wina był tydzień wielkanocny, kiedy wydatki w małych placówkach detalicznych wzrosły o 78% rdr. Dobre wyniki odnotowano również w ostatnim tygodniu maja, wzrost wartości o 35% rdr, podczas długiego weekendu czerwcowego o 30% rdr i w ostatnim tygodniu czerwca, o 25% rdr.

– Ma to zapewne związek z przekierowaniem części zakupów ze sklepów wielkopowierzchniowych. Nadal pozostają one wiodącym źródłem zaopatrzenia w ten trunek, ale coraz chętniej sięgamy po wino w małych sklepach sąsiedzkich, w których możemy zrobić zakupy szybciej i czujemy się bezpieczniej. Na uwagę zasługuje to, że w odróżnieniu od innych napojów alkoholowych, wino odnotowało bardzo duży wzrost w ostatnim tygodniu maja. Kupowaliśmy je wówczas o ponad 20% częściej niż rok temu, a wydaliśmy niemal o 35% więcej rdr. Można śmiało powiedzieć, że na Dzień Matki, wśród nadal obowiązujących wielu ograniczeń epidemicznych, kupiliśmy tyle samo wina co na walentynki, jeszcze przed kryzysem. – tłumaczy Tomasz Jasinkiewicz.

Pozostałe rodzaje alkoholu, jak rum, whisky, gin, brandy czy likier reprezentowały niecałe 6% łącznych wydatków na alkohol w małych sklepach, ale również odnotowały w tym roku istotne wzrosty. Zyskały na wartości ponad 20% rdr, przy czym w odróżnieniu od innych produktów, kupowaliśmy je także częściej o ponad 8% rdr.

Epidemia 2020: Sprzedaż wina a koronakryzys

Wirusowy rekordzista

Największym zainteresowaniem wśród konsumentów cieszył się spirytus, kupowany w ogromnych ilościach w obawie przed koronawirusem przede wszystkim w celach dezynfekcyjnych. W szczytowym tygodniu T11 wydaliśmy na niego w punktach detalicznych prawie siedem razy więcej niż wynosi średnia. Podwyższony poziom sprzedaży stopniowo opadał, ale utrzymał się jeszcze do Wielkanocy, po czym powrócił do normy sprzed pandemii.

Epidemia 2020: Sprzedaż spirytusu

Badaniami objęto próbkę n = 4634 reprezentatywnych sklepów z segmentu handlu tradycyjnego, wybranych spośród sklepów, które przystąpiły do programu M/promo+. Analizę opracował dział analityki Comp Centrum Innowacji, dostawcy systemu M/platform, na zlecenie Comp Platforma Usług S.A., operatora usługi Promo+.

***

M/platform to pierwsza w Polsce cyfrowa platforma usługowa, która w oparciu o zaawansowane możliwości urządzeń fiskalnych pozwala rozwijać ofertę tradycyjnych punktów handlowych. Platforma integruje narzędzia i usługi wspierające pracę sklepów detalicznych, umożliwiając korzystanie z wielu usług takich, jak organizacja bezpośrednich promocji od producentów, usługi księgowe, prawne i analityka sprzedaży. Platforma zrzesza już ponad 9500 sklepów handlu tradycyjnego na terenie całego kraju.

M/promo+ to usługa działająca w oparciu o system M/platform, która umożliwia producentom realizację akcji promocyjnych na swoje produkty i bezpośrednie dedykowanie ich do tradycyjnych punktów handlowych. Zaawansowana analityka umożliwia dopasowanie warunków promocji do wymagań poszczególnych sklepów. Warunki każdej promocji są indywidualnie akceptowane przez detalistę, co pozwala mu na zachowanie swobody kształtowania oferty swojego sklepu.

e-Mka Twoje Zakupy to aplikacja do zakupów detalicznych w sklepach tradycyjnych. Powstała z myślą o bezpieczeństwie klientów oraz właścicieli i pracowników lokalnych sklepów. Za jej pomocą konsumenci mogą wygodnie zaplanować zakupy, bez chodzenia pomiędzy półkami i oczekiwania w kolejkach, aby z zachowaniem zasad higieniczno-sanitarnych odebrać gotowe zakupy w modelu „zamów i odbierz” lub z dostawą do domu.